Silnik, dawca czy całe auto
Jeżdżący Saab kosztował mniej niż sam silnik z demontażu. Kompletnego M113K nie dało się kupić wcale — ale całe AMG owszem. Trzy różne pytania, które rynek myli w jedno.
„Ile kosztuje ten silnik?" to pytanie, które ma trzy różne odpowiedzi — i różnice między nimi potrafią przekroczyć wartość całego projektu.
Trzy przypadki z naszego researchu
Saab B205: całe auto TAŃSZE niż silnik. Kompletny silnik 2.0T z demontażu: 3 000–4 790 zł. Jeżdżący Saab 9-3 z tym silnikiem, z dokumentami: 1 800 zł (uszkodzone sprzęgło, rdza na nadwoziu — dla dawcy bez znaczenia). Kupując auto zamiast silnika, płacisz mniej i dostajesz gratis skrzynię, osprzęt, sterowniki i wiązkę — czyli rzeczy, których brak potrafi zabić kosztorys później.
M113K: silnika nie ma, auto jest. Kompresorowego AMG 5.5 nie znaleźliśmy w sprzedaży jako osobnej jednostki — ani jednej sztuki. Za to całe auto-dawca z tym silnikiem chodziło po ~19 900 zł. To odwraca projekt: nie „kup silnik i wstaw", tylko „kup AMG, przenieś, resztę sprzedaj albo zostaw". Nasz build progu 40 tys. tak właśnie powstał.
BMW M57: remis, który nie jest remisem. Silnik 3.0d: 3 799–6 500 zł. Jeżdżące E39 530d z ważnym przeglądem: 5 899 zł — w środku widełek samego silnika. Pozornie obojętne; w praktyce auto wygrywa, bo w cenie silnika dostajesz sprawną skrzynię (którą osobno wyceniliśmy na 1 500–4 800 zł) i pewność, że silnik jeździł, a nie leżał.
Dla kontrastu: Mercedes C63 AMG się nie opłaca jako źródło M156 — silnik 26–38 tys., najtańsze prawdziwe C63 89 900 zł. Tu klasyczna kolejność (kup silnik) pozostaje słuszna. Nie ma jednej reguły — jest rachunek, który trzeba zrobić za każdym razem.
Dawca to nie baza — nie pomyl tych aut
W projekcie swapu występują dwa różne samochody i mylenie ich psuje kosztorysy:
- Dawca oddaje silnik i znika. Może być wrakiem: bez przeglądu, po szkodzie, z przegniłymi progami. Liczy się stan mechaniczny tego, co wyjmujesz, i cena. Rdza jest twoim sprzymierzeńcem — obniża cenę, nie wartość.
- Auto bazowe zostaje i będzie jeździć po drogach. Musi mieć komplet dokumentów, zdolność rejestracji i nadwozie, które przeżyje kolejne lata. Tu rdza jest wrogiem numer jeden, a „bez dokumentów, na części" dyskwalifikuje niezależnie od ceny.
Ta sama generacja auta ma dwie różne ceny w tych dwóch rolach. I jeszcze jedno, z naszego researchu cen nadwozi: status klasyka wywraca rachunek. BMW E30 jako baza to dziś 19–26,5 tys. — auto weszło w wycenę kolekcjonerską. E46, dwie generacje młodsze i technicznie lepsze pod swap, kosztuje 3,5–8,5 tys. Sentyment jest najdroższą częścią projektu.
Rachunek w czterech krokach
- Wyceń sam silnik (kompletny, sprawny — patrz zasada o najtańszej ofercie).
- Wyceń najtańsze jeżdżące auto z tym silnikiem. Nie zapomnij o serwisach lokalnych — nasz 2JZ-GTE nie istniał na trzech głównych portalach, a stał na Allegro Lokalnie.
- Do ceny samego silnika dodaj to, co auto ma w gratisie: skrzynię, osprzęt, wiązkę, sterownik. Dopiero teraz porównuj.
- Jeśli auto wygrywa — sprawdź, czy masz gdzie je rozebrać i czym odwieźć skorupę. To też koszt, tylko liczony w innych jednostkach.